Udostępnij

W życiu każdego profesjonalnego freeskiera przychodzi prędzej czy później ten moment. Moment refleksji, zadumy, pytań o sens dalszych działań, poziomu intensywności zajawki. Pytań o przyszłość własnej pasji, która przerodziła się w pracę na cały etat.

Te wszystkie oraz zapewne wiele innych pytań zadał sobie 23-letni, amerykański wyjadacz street’owy Clayton Vila. Aczkolwiek w jego przypadku formą wyrazu pozostał sprawca tych trudnych zagadnień/zmartwień, czyli nie kto inny, a właśnie „Freeskiing”.

Cały, w pełni indywidualny projekt filmowy nosi nazwę „Five„. Za produkcję i reżyserię odpowiada Clayton, natomiast za montaż William Desena.

Sprawca całego zamieszania stwierdził, iż już od kilku dobrych sezonów ma wpływ na produkcję swoich segmentów kręconych wraz ze Step Productions. Solowy projekt filmowy chodził mu po głowie już od kilku lat, aczkolwiek decyzja, że powstanie on w tym sezonie zapadła spontanicznie. Poza tym, jak twierdzi sam Clayton, 100% kontrola nad pełnym procesem jest bardzo ważna. Trudno nie zgodzić się z tymi słowami.

Większa część ujęć została sfilmowana na wschodnim wybrzeżu m.in. w takich miejscówkach jak Providence, Rhode Island, Quebec City, Montreal, Boston, Chicago.

Nie obyło się także bez kontuzji w postaci zwichnięcia barku, która zahamowała cały projekt na 1,5 miesiąca.

Film zostanie pokazany tej jesieni i będzie całkowicie darmową wisienką, co tylko i wyłącznie potwierdza klasę, profesjonalizm i dobre serce Clayton’a.

Znając jego talent i poświęcenie zapowiada się kozacka produkcja!