Udostępnij

Sobota rano, kawa na BP, z dumą zapinasz świeżo nabyty detektor lawinowy. Jesteś już tylko Ty, góry i solidny nocny opad. Zarzucasz plecak, pensja z bólem serca wydana na ABS to właściwie pewny bilet do spokojnej, narciarskiej starości. Ostatni rzut oka na stronę TOPR, wszystko dopięte na ostatni guzik. Któż śmiałby pomyśleć, iż to właśnie Ty staniesz dziś do walki z… drzewem.

W czasach, gdy na jeździe freeride’owej zna się już każdy, wydaje się że nauka o lawinach powoli staje się standardem. Choć wypadków przybywa stale rosnąca świadomość społeczna i powszechność sprzętu lawinowego pewnością ogranicza ich konsekwencje. Czy jednak unikanie lawin to już wszystko?

Kanada, Marzec 2011, doświadczony narciarz zostaje znaleziony niedaleko stoku. Po długiej resuscytacji, lekarz ogłasza zgon. Uduszenie. W okolicy nie odnotowano żadnych lawin. Niestety M. Fergusson to nie jedyny wyjątek. Tylko w samych Stanach Zjednoczonych zarejestrowano w tym roku 65 ofiar tego typu.

Studnia Drzewna Szkic

Jak jednak zwykła jazda, może skończyć się tak tragicznie? Wszystkiemu winne są śnieżne studnie, zwane studniami drzewnymi (tree wells). Pomimo dość absurdalnej nazwy zjawisko to występuje dość powszechnie właściwie w każdych górach świata. Jedyne dwa czynniki konieczne do ich powstania to przeszkoda terenowa oraz spory opad śniegu. Jednym słowem, to co lubimy najbardziej.

Mechanizm jest banalnie prosty. W większości przypadków dolne gałęzie drzew tworzą szczelną barierę dla narastających mas śniegu. Jeżeli ta okaże się wystarczająco mocna, powoduje powstanie pomiędzy nią, a gruntem niewypełnionej przestrzeni – studni. Ta jednak, choć bez problemu utrzymuje śnieg, nie jest zazwyczaj w stanie unieść człowieka.

Siła grawitacji jest nieubłagana, studnie, sięgające do 6m wysokości, nierzadko pochłaniają swoją ofiarę w całości. Przypięta do nóg deska czy narty działają w tym przypadku jak kotwica. Hamując stopy uniemożliwia równomierne zapadanie się, co w konsekwencji powoduje, iż większość nieszczęśników do ziemi dociera najpierw twarzą, a na powierzchni pozostają jedynie ślizgi.

Dalszy przebieg wydarzeń zbliżony jest już do lawiny, śnieg utwardza się wokół ofiary, do spółki z gałęziami unieruchamiając ją w losowej pozycji. Zgodnie z raportem 90% ofiar deklaruje iż z takiego położenia nie było już w stanie się samodzielnie uwolnić. Sytuację utrudnia dodatkowo dostający się do wnęki wraz z człowiekiem śnieg, który wypełnia pustą wcześniej przestrzeń, zapychając jednocześnie drogi oddechowe oraz utrudniając późniejsza wymianę gazów, co powoduje typowe dla zasypań podduszenie.

 

Studnie Drzewne

Grupa przyjaciół na nartach

Skoro już wiemy, że studnie są groźne, jak się przed nimi zabezpieczyć?

 

  1. Utrzymuj bezpieczny dystans od wszelkich przeszkód terenowych. Zachowaj szczególną ostrożność po dużym opadzie oraz podczas jazdy w lesie.
  2. Nigdy nie poruszaj się poza trasą samemu, nawet blisko stoku. Jedynie stały kontakt wzrokowy zapewnia szybką pomoc. Po stwierdzeniu braku partnera, ciężko zlokalizować odpowiednie drzewo. Jeżeli jedziesz sam lub ostatni, nie świruj.
  3. Niezależnie od warunków, zawsze zabieraj ze sobą lawinowe ABC. O tym, że kopanie efektywne odkopywanie rękami to fikcja, przekonało się tragicznie już wiele osób. Detektor lawinowy i w tym wypadku pomoże zlokalizować zaginionego ridera. Pamiętaj jednak, iż nawet on ma ograniczony zasięg.
  4. Unikaj pętli nadgarstkowych kijów. Zarówno w lawinie jak i studni utrudniają one wyswobodzenie rąk. Zwiększają również prawdopodobieństwo wykręceń i zwichnięć nadgarstków, łokci oraz barków.

 

„Choć dla wielu z was będzie to ciężkie do przyjęcia, drzewa są nieuniknione. Każdy szanujący się freerider powinien zaliczyć w życiu co najmniej kilka..”

 

Jak więc przygotować się do walki z drzewem?

 

Studnie Drzewne

    1. Za wszelką cenę próbuj utrzymać głowę powyżej nóg. Łap gałęzi i wszystko inne co wpadnie w ręce. Jeżeli sięgasz do pnia, spróbuj go objąć, to ułatwi utrzymanie pozycji, tam też jest najmniej śniegu.
    2. Spróbuj osłonić dłońmi twarz, aby zapewnić sobie poduszkę powietrzną. Utrzymanie rąk z przodu zmniejszy również szanse na ich poważne wykręcenie.
    3. Gdy Twoja sytuacja ustabilizuje się zachowaj spokój. Czynność ta ogranicza wydalanie dwutlenku węgla oraz zachować siły.
    4. Jeżeli jesteś w stanie wydobyć telefon lub radio, wezwij pomoc. Pamiętaj iż Twój plecak może mieć gwizdek w pasie piersiowym.
    5. Jeżeli posiadasz swobodę ruchów, możesz spróbować samodzielnie uwolnić się z pułapki. Odpięcie nart powinno ułatwić powrót do naturalnej pozycji. Pamiętaj jednak iż każdy ruch sprowadza na Ciebie dalszy śniegu z powierzchni, może więc warto poczekać na efekt akcji ratowniczej.
    6. Będąc uczestnikiem akcji ratowniczej, postępuj jak przy zasypaniu. Kop od boku i staraj się jak najszybciej odsłonić głowę poszkodowanego. Możesz być pewny, że woli dostać kilka ciosów łopatą w nos, niż udusić się pod drzewem.

 

 

UWAGA!

W regionach o mniej łaskawych warunkach śniegowych, najczęściej obywa się bez poważnej akcji ratowniczej. Pechowiec pozbawiony najpierw wszelkiej godności przez towarzyszy, zostanie następnie prawdopodobnie z łatwością uwolniony i wyciągnięty na zewnątrz.

 

 

 

Studnie Drzewne

Na koniec trochę smutnych faktów…

 

  1. Większość ofiar to doświadczeni lub bardzo doświadczeni narciarze.
  2. Wypadki nie związane z lawinami, stanowią ok 10% wszystkich śmiertelnych wypadków zimowych.
  3. Przy ponad 70% śmiertelnych ofiar to osoby, które nie jeździły samotnie, mimo to, przez utratę kontaktu wzrokowego zostali przeoczeni przez towarzyszy lub Ci nie byli w stanie im pomóc.
  4. Dla studni nie ma znaczenia czy jesteś snowboardzistą czy narciarzem. Jednak możliwość wypięcia sprzętu może pomóc Ci się wyswobodzić.
  5. Studnie mogą zdarzyć się w bezpośrednim otoczeniu drzew, kosodrzewiny, ale również w okolicach kamieni i nad strumieniami. Las nie jest więc konieczny.
  6. Około 30% ofiar to skutek ugrzęźnięcia głową w dół w głębokim śniegu.
  7. W wielu przypadkach nagła śmierć nastąpiła z powodu ataku serca i niestety wiek nie ma tutaj nic do rzeczy.

Pamiętajcie, to naprawdę się zdarza, dlatego bezwzględnie zachowajcie czujność, gdyż jak wiadomo w naszym kraju leśny freeride jest bardzo popularny. Jest on zazwyczaj łatwo dostępny, a duży opad nie jest wcale u nas taką rzadkością. Dodatkowo w takich warunkach, przy stoku często jeździmy sami, tak więc keep attention and ski safe!

 

Na przestrogę dwie Real Life GoPro Style relacje z bardzo bliska…

 

 

Ten Pan spędził prawie godzinę pod choinką głową w dół, zanim Ski patrol przybył mu na ratunek. Nie ma żartów!
Dla zainteresowanych CZ. 2 ; CZ. 3 i CZ. 4

 

Dodatkowe informacje:

www.Deepsnowsafety.org

www.Treewelldeepsnowsafety.com

Opracował: Mikołaj Kocot

Zdjęcia: lucekphoto.com | Piotr Pinkas | Tomek Dębiec