Udostępnij

Za nami trzy przystanki Swtach Freeride World Tour by The North Face. Trudne warunki, niespodziewane zmiany w klasyfikacji generalnej i ograniczona liczba zawodników i zawodniczek awansujących do kolejnego etapu zmagań sprawiły, że była to naprawdę emocjonująca pierwsza część sezonu.

Według nowych zasad, wprowadzonych przez organizatorów do kolejnego etapu zmagań po trzech pierwszych przystankach cyklu przechodzi tylko 16 narciarzy i 7 narciarek zajmujących czołowe miejsca w rankingu generalnym. Stawka jest tym większa, że 14 marca po raz pierwszy w historii zawody cyklu FWT rozegrane zostaną na w Haines na Alasce (13.03- 22.03 2015).

Najlepsi na świecie zawodnicy i zawodniczki specjalizujący się w zjazdach w najtrudniejszym terenie swoje tegoroczne zmagania rozpoczęli we francuskim Chamonix. Wyniki pierwszych zawodów nie przyniosły większych zaskoczeń. Na najwyższym miejscu podium wśród mężczyzn stanął Loïc Collomb-Patton z Francji. Z kolei wśród kobiet triumfowała Eva Walkner z Austrii. Walkner powraca co prawda do rywalizacji po dwuletniej przerwie, ale w 2012 roku była druga w klasyfikacji generalnej, więc dla miłośników freeride’u nie jest nową twarzą na podium.


Kolejne edycja zawodów przyniosła już więcej niespodzianek. Planowo miały zostać rozegrane w austriackim Fiberbrunn. Mimo, że poprzedziły je obfite opady śniegu, warunki na wybranym zboczu były dalekie od idealnych. Przekonały się o tym narciarki, z których większość miała problemy z wystającymi kosówkami. Tym razem najlepsza była debiutująca w cyklu Lotten Rapp ze Szwecji, która wskoczyła na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej za drugą tego dnia Walkner. W związku z licznymi upadkami zawodniczek organizatorzy zdecydowali się przenieść rywalizację pozostałych kategorii do Kappl w Tyrolu.


W nowej lokalizacji doszło jednak do niespodziewanego wydarzenia, które zmusiło ich do kolejnych zmian w programie całego cyklu. Gdy Julien Lopez z Francji podchodził po nartę zgubioną w czasie lądowania w głębokim śniegu, pole śnieżne, na którym się znajdował, oberwało się, a zawodnik zjechał z lawiną do podstawy ściany. Podobnie jak wszyscy startujący miał na sobie plecak lawinowy. Z sytuacji wyszedł bez szwanku, ale jak sam przyznał była to nauczka dla wszystkich freeriderów, że nawet „odstrzelone” materiałami wybuchowymi i sprawdzone przez przewodników zbocze, nie jest do końca pewne.


W związku z zaistniałą sytuacją zapadła decyzja o dokończeniu drugich zawodów sezonu po kolejnym przystanku, który miał odbyć się w Andorze.

Na początku lutego zawodnicy i zawodniczki zmierzyli się z niezwykle skalistym i urozmaiconym zboczem w pobliżu ośrodka Vallnord – Arcalis. Dla narciarek była to ostatnia szansa na zapewnienie sobie awansu do kolejnego etapu zmagań. Okazję najlepiej wykorzystała Hazel Birnbaum z USA, która dzięki zwycięstwu wskoczyła na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Oprócz niej w czasie zawodów na Alasce zobaczymy: Evę Walkner, Silvię Moser (ITA), Lotten Rapp, Jaclyn Paaso (USA), Francescę Ace Pavillard-Cain (USA) i Lorraine Huber (AUT).


Wydarzeniem zawodów w Andorze był z pewnością zwycięski przejazd Sama Smoothy’ego z Nowej Zelandii. Film z jego niesamowitymi skokami w eksponowanym terenie szybko obiegł świat, a sama linia została przez wielu nazwana „najlepszą w historii zawodów freeride’owych”.


George Rodney z USA, zwycięzca dokończonych w Andorze zawodów z Fiberbrunn, nie krył, że w czasie wyboru swojej linii inspirował się zjazdem Sama. To właśnie Rodney objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej po trzech przystankach. Pozostałych piętnastu narciarzy, których zobaczymy w czasie zawodów na Alasce to: Sammuel Anthamatten (SUI), Reine Barkered (SWE), Jérémie Heitz (SUI), Conor Pelton (USA), Juan Bergada (ARG), Loic Collomb-Patton, Drew Tabke (USA), Wille Lindberg (SWE), Sam Smoothy, Felix Wiemers (GER), Leo Slemett (FRA), Charlie Lyons (NZL), Stefan Hausl (AUT), Garrett Altmann (USA) i Kevin Guri (FRA).


Zasada kwalifikacji 60% spośród wszystkich zawodników zastosowana zostanie także przed wielkim  finałem, który już tradycyjnie odbędzie się w czasie imprezy Xtreme Verbier (27.03 – 04.04.2015). Stoki legendarnego szczytu Bec des Roses staną się areną zmagań najlepszych freeriderów na świecie po raz 20. To właśnie tam okaże się kto sięgnie po nagrody z puli o wartości sięgającej 400 000 dolarów i tytuły mistrzowskie.

Zdjęcie: Tero Repo | Terorepo.com