Udostępnij

Jon Olsson opublikował w tym tygodniu bardzo intrygujący i napawający nadzieją wpis na swoim blogu.

Informuje w nim, iż chciał wskrzesić do życia w nadchodzącym sezonie swój autorski projekt o nazwie Jon Olsson Super Session. Niestety nie mógł znaleźć odpowiednio bogatych i hojnych sponsorów, którzy zechcieliby sfinansować tego kreatywnego pomysłu. Sytuacja odmieniła się po tajemniczym telefonie, który otrzymał właśnie w tym tygodniu.

Niestety Jon nie podaje więcej szczegółów, ale możemy się założyć o wszystkie pieniądze świata, iż ów szczodra osoba, czy też firma posiada konto w, którymś z banków Monaco, tudzież kilka innych w szwajcarksich kont walutowych.

Ostatni tego typu event odbył się w 2010 roku. Seria została przerwana zapewne ze względów ekonomicznych. Zaproszenie kilkunastu riderów i zapewnienie im luksusowej przygody życia nie jest małym kosztem, a jak pamiętacie Jon nie żałował wygód dla swoich przyjaciół. Jednak oficjalnie powodem wstrzymania „przystawki” imprezy Jon Olsson Invitational było maksymalne wykorzystanie miejscówek pod względem filmowym?!

Jeśli impreza dojdzie do skutku będzie posiadała nieco zmieniony format. Do tej pory team’y składały się z zaproszonych przez Jon’a freeskier’ów, którzy reprezentowali barwy swoich krajów. W tym sezonie Janek chce zaprosić światowe ekipy filmowe freeski, które same wybiorą sobie aktorów swojego spektaklu.

Z niecierpliwością czekamy na kolejne wieści. Bring it back Jon!

Oryginalny wpis na blogu Jona znajduje się tutaj. A my zapraszamy do obejrzenia „The Best Of JOSS 2010″

Warto również zerknąć na wideo Team America, bodajże z 2009, które wywołało dużo pozytywnego szumu na światowej scenie freeski.