Udostępnij

Wydawać, by się mogło, iż początek kwietnia nie jest najbardziej odpowiednim terminem, by zorganizować kilkudniową sesję streetową. Na szczęście tegoroczne warunki śniegowe pozwoliły na urzeczywistnienie spontanicznego projektu, który powstał w głowie Marka Gołąbia i Marcina Pośpiecha. Chłopaki w towarzystwie ekipy filmowej w osobach Piotra Rzońcy i Piotra Januszkiewicza oraz fotografa, Piotr Bodzka wyruszyli na podbój spotów zlokalizowanych w Kotlinie Kłodzkiej. Odwiedzili m.in. Duszniki-Zdrój, Polanicę-Zdrój, Szczytną oraz Kłodzko.

Zapraszamy do zapoznania się z relacją przygotowaną przez jednego z uczestników tego niecodziennego wydarzenia, Piotra Rzońcę.

Nazywam się Piotr Rzońca mam 16 lat mieszkam w Szczytnej i zajmuje się nagrywaniem i montażem video. Filmowaniem zająłem się półtorej roku temu. Od roku pasja przeobraziła się w mega zajawkę i plany na dalsze życie.

Jakiś czas temu napisał do mnie Marek Gołąb, z pytaniem czy chcę nagrać dobry edit narciarski. Na początku nie wiedziałem za bardzo, o co chodzi? Z dalszych informacji wynikało, że wpada do Kotliny Kłodzkiej wraz z Marcinem Pośpiechem. Głównym celem wizyty jest filmowanie wyczynów na streecie. Nie zastanawiałem się długo. Praktycznie od razu zapytałem, kiedy nagrywamy?

Rurka do wallride

Ekipa przyjechała późnym wieczorem (23:00) i od razu rzuciła się na spoty. Mimo wcześniejszych ustaleń dowiedziałem się, że już jeżdżą w moim mieście dopiero z facebooka. Chłopaki, dzięki za cynk!;)

Nie zastanawiając się długo wziąłem aparat i poszedłem ich odszukać. Na miejscu zastałem ekipę, w składzie Marcin Pośpiech, Marek Gołąb, Mateusz Żołądź i Artur Bugaj i mój bardzo dobry kolega Piotr Januszkiewicz twórca i założyciel Wysokiej Piątki.

Pierwszym spotem była rurka do wallride pod starym pawilonem. Profesjonalne podejście całej ekipy było po prostu nie do opisania. Atmosfera, jaka panowała dała mi wiele do myślenia, gdyż wcześniej nie miałem okazji kręcić freeskiing’u. Poziom zajawki pozwalał prognozować, iż ten edit do którego zbieramy ujęcia będzie na prawdę kozacki.

Drugi spot został rozkminiony zaraz obok pierwszego. Stare trybuny, które miały mniej więcej 5/6 metrów wysokości. Do pokonania odległość 8 metrów!

Nigdy bym nie przypuszczał, że przeskoczenie tych trybun jest możliwe.Szczerze mówiąc bałem się trochę o Marcina, ponieważ tak naprawdę nie wiedziałem, z kim mam zaszczyt pracować. Kiedy zrobił potężną rotację 180, to zrozumiałem, że to nie przelewki, a konkretna miazga umiejętności. Pierwszego dnia nagrywki zakończyliśmy o trzeciej nad ranem.

Marcin Pośpiech 180 nad trybunami

Drugiego dnia zaczęliśmy kiedy było jeszcze jasno, ale skończyliśmy bardzo późno w nocy. Tym razem była rura na, której Marcin posadził bez problemu Switch Up 270 Pretzel Out. Można powiedzieć, że rurka na rozgrzewkę. Następnie przerwa na obiadek i umówiliśmy się na kolejne spoty.

Godzina 22:00, zaczynamy rozkładać sprzęt już na czwartym spocie. Musieliśmy być bardzo cicho, gdyż po drugiej stronie drogi, przy której był pierwszy nocny spot mieszkali ludzie. Marcin, Marek i Łukasz szykowali najazd na wielki mur z transferem, a ja z Piotrkiem zajmowaliśmy się rozstawianiem lamp i agregatu. Odpaliliśmy wszystko zaczęły się pierwsze próby i nagle zjawił się radiowóz policyjny. Zapytali, co się tutaj dzieje? Odpowiedziałem, że robimy zdjęcia i nagrywamy do magazynu. Panowie nie robili żadnych problemów, prosili żebyśmy na siebie uważali i odjechali. Na tym spocie Marcin wykonał Syte Shifty nad murkiem. Była druga w nocy, czas leciał bardzo szybko, zupełnie się tego nie czuło.

Wielki Mur

Marcin Lifestyle Kran„Marcin powiedział, że zrobi ją tylko raz[…] Wiedziałem, że sprzęt muszę mieć przygotowany na 101%”

 

Tej samej nocy pojechaliśmy na spot nr trzy. Zaniemówiłem, gdy zobaczyłem, z czym będziemy się mierzyć. Mur 4 metry z gapem na płaskie, zacząłem się obawiać że na tym spocie naprawdę może się stać komuś krzywda. Po długich przygotowaniach miejscówki Marcin powiedział, że zrobi ją tylko raz. Nie dziwię mu się, ponieważ, jeśli coś poszłoby nie tak, to mogłoby się to skończyć naprawdę źle. Wiedziałem, że sprzęt muszę mieć przygotowany na 101%

Troszkę zżerał mnie stres, ponieważ moja baterie w aparacie była już na wyczerpaniu i mogła się kompletnie rozładować w czasie wykonywania triku. Jednak wszystko poszło idealnie! Marcin zrobił rurę za pierwszym razem, kamień spadł mi z serca, że sprzęt nie zawiódł. Z uśmiechem wróciliśmy wszyscy do domu o piątej rano. Natomiast o 7:14 miałem autobus do szkoły!?

Kolejnego dnia zaczęliśmy już o 16-stej. Ledwo wróciłem ze szkoły i od razu pojechaliśmy na nagrywki. Szukaliśmy spotu odpowiedniego na One Foota. Po godzinie poszukiwań znaleźliśmy odpowiednią rurkę przy tamie w Kłodzku. Miejscówka bardzo klimatyczna, nagrałem tam kilka fajnych landshaftów. One foot poleciał całkiem szybko, a w zanadrzu czekały na nas kolejne spoty. Można powiedzieć, że trzeci dzień był prawie identyczny jak poprzedni, czyli pierwszy spot po południu i dwa kolejne w nocy. Na kolejnych miejscówkach użyliśmy kranu kamerowego, który załatwił mój znajomy fotograf Piotr Bodzek. Marcin nie zawiódł nas po raz kolejny.  Rzucił perfekcyjne 270 On i potężne Disaster Hardway 450 na łamaną rurę. Nagrywki skończyliśmy dopiero o trzeciej na ranem.

Marcin Kink 270

Lamany Marmurowy MurekCzwartego dnia byłem wykończony w szkole. Podczas lekcji nie kumałem niczego, gdyż byłem tak zmęczony. Wiedziałem, że po powrocie do domu będę musiał znowu nagrywać. Pierwszym spotem był marmurowy murek obok szpitala. Akcja o tyle niepewna, iż najazd na murek był na wprost recepcji i pracownicy mogli zadzwonić w każdej chwili po władze policyjne. Zadanie ułatwił i przyśpieszył sam Marcin ogarniając cały najazd i odjazd dzień wcześniej. Tak jak zakładaliśmy zostaliśmy przegonieni z tej miejscówki. Na szczęście wydarzyło się to po zarejestrowaniu całego materiału.

Po zapadnięciu zmroku przyszedł czas na odpalenie agregatu i lamp. Przyjechaliśmy na kolejną miejscówkę, tam nie było żadnych problemów, więc spokojnie podchodziliśmy do wszystkiego. Płaska rurka przy schodach na końcu kończąca się gapem lub murkiem. Marcin posadził tam 450 Out i 180 na murek. Wszyscy byli już bardzo zmęczeni. Osobiście ledwo stałem na nogach, ale napędzała mnie wizja kolejnych fajnych spotów.

Po zakończeniu tej sesji zmieniliśmy miejsce na bardziej spokojne, a mianowicie miejski park w Polanicy Zdrój. Przeszkodą była marmurowa kula, przez którą siadł 180 i 360 Taill Tap. Przy tej miejscówce zadziwił mnie fakt, że nie było problemów z policją, ponieważ nagrywaliśmy w nowym, odpicowanym parku, a tutejsza władza jest bardzo uczulona na wszelkie próby „dobrej zabawy”.

Zabawy a z kulą

Spoty

EkipaPiąty, ostatni dzień nagrywek obfitował w dwa spoty. Balkon, który znajduje się w Szczytnej i rura obok cmentarza w Dusznikach Zdrój. Tricki, które padły na tych dwóch ostatnich spotach są nie do opisania, zobaczycie je w editcie.

Co wyniosłem przez te pięć szalonych dni? Przede wszystkim zwiększyłem odporność na brak snu. Nie wiem czy każdy dałby radę nagrywać do trzeciej, czasami piątej nad ranem i później udać się jeszcze do szkoły. Poza tym nauczyłem się, że bez idealnej organizacji ludzi i pełnego zaangażowania tego typu projekt nie ma racji bytu. Każdy starał się jak mógł i za to chciałem wszystkim osobom, które przyczyniły się do powstania tego editu podziękować. Bez was nic by się nie udało!

Cieszę się niezmiernie, że miałem okazję pracować z tak profesjonalną ekipą! Motto, jakie nam towarzyszło brzmi „Tylko takie nagrywki!

Dziękuje bardzo, że przeczytaliście moją relację. Zapraszam do polubienia mojego fanpag’a na facebooku

Pozdrawiam i zapraszam do obejrzenia editu.

Piotr Rzońca

 

Z nieoficjalnych informacji, jakie uzyskaliśmy z dobrze poinformowanego źródła filmik będzie częścią większego projektu, a jego premiera zaplanowana jest na listopad tego roku. Dużym smaczkiem jest fakt, iż materiał ten w pierwszej kolejności pojawi się w salach kinowych siedmiu miast Polski. Boom!

 

Zdjęcie główne oraz w artykule: Piotr BodzekPiotrbodzek.com | Facebook.com/PiotrBodzekFoto

Zdjęcia w artykule: Mateusz Żołądź | Acorn Studio | Gardenteam.eu

Montaż i Kamera A: Piotr Rzońca | PR Production

Kamera B: Piotr JanuszkiewiczKiewicz.com

Kamera C: Mateusz Żołądź | Acorn Studio

Pomoc na planie: Artur Bugaj