Udostępnij

Nasz czołowy polski jibber – Marcin Pośpiech – przebywa aktualnie za granicami państwa. Miejscem jego aktualnego zamieszkania jest USA, kraj świetnie znany nam wszystkim z kolorowych filmów i seriali. Stęskniliśmy się za Marcinem i dlatego postanowiliśmy sprawić sobie kartę Telegrosik i wykonać połączenie międzykontynentalne, by dowiedzieć się co słychać na nowej dzielni.

Backwards – Cześć Marcin! Jak ci się powodzi za oceanem?

Marcin Pośpiech – Właśnie wróciłem z niezwiązanego z nartami tripu do Denver oraz Chicago. Najadłem się stake’ow i hamburgerów w dużych amerykańskich miastach i wypoczęty wróciłem do Summit County w Colorado. To właśnie tutaj znajdują się Breckenridge i Keystone.

BW – Opisz naszym czytelnikom jak długo przebywasz w stanie Colorado i jak wyglądały początki tego dalekiego tripu?

Marcin Pośpiech wywiadMP – W związku z ograniczonym budżetem najtańszą opcją było spędzenie tutaj minimum trzech miesięcy i dlatego jestem tutaj od końca listopada do końca lutego. Cały zeszły sezon spędziłem w Austrii, dużo lepszych parków niż w Tyrolu nie znajdziemy w naszej części świata, więc naturalnym było, kombinowanie, jak pojechać do Stanów. Wiedziałem, że chłopaki z Zakopanego się tam wybierają więc ekipa znalazła się bez problemów. Długie godziny przed komputerem zaowocowały znalezieniem supertaniej kwaterki, później tylko booking biletu i marzenie zostaje spełnione.

BW – Snowparki prezentują „jakiś” poziom? Jakie są zasadnicze różnice w ich budowie i funkcjonowaniu porównując do tych europejskich, czy też naszych, narodowych?

MP – Zasadniczą różnicą jest ich wielkość. Są gigantyczne. Myślę, że nie skłamię stwierdzając, że są 10 razy większe od Europejskich. Na porządku dziennym jest jazda z najlepszymi z najlepszych. Parki są shapowane przez cały dzień. Są też minusy. Chmara ludzi.

BW – Zdrowie dopisuje, nie masz problemu z kontuzjami?

MP – Po około 3 tygodniach jazdy lekko wywróciłem się na bark. Dwa dni pózniej zająłem 2 miejsce w zawodach railowych w Breaver Creek, po czym zrobiłem sobie 1 dzień przerwy żeby bark wrócił do normy. Było prawie idealnie, niestety podparłem się tą ręką i bark wyskoczył. Sprawa niby błaha, ale jeśli tego nie wyleczę do końca, mogę mieć poważne problemy. Właśnie mija 4,5 tygodnia. Za parę dni wracam do gry…

Marcin Pośpiech

Zdjęcie: Marcin Kin

 

 

BW – Rozwój umiejętności, chyba główny cel wyprawy, jak on się miewa, notuje wzrosty?

MP – Z racji wielkości snowparkow nauka trików przychodzi dużo szybciej, ponieważ zawsze można znaleźć przeszkodę na „pierwszą probę”. Mając 20 przeszkód w line’ie skuteczność przychodzi sama. Ciężko mi powiedzieć jak bardzo podniosłem umiejętności przez jazdę tutaj, ale zdecydowanie czuje się pewniej i mam wiekszą skuteczność.

BW – Jesteś już na półmetku pobytu w USA, jakie są twoje plany na dalszą cześć pobytu?

MP – Jak tylko wyleczę bark nie zmarnuję ani chwili, którą moge poświecić na narty… Nie ma że boli!

 

„Trzymałem tutaj więcej broni w rękach niż przez całe życie. I nie mam na myśli pistoletów ale snajperki, shot gun’y i karabiny maszynowe wyposażone w celowniki laserowe, hardcorowe spiłowane pociski, kolby tlumiące odrzut i wiele innych…”

 

BW – Pykasz wyłącznie w parku, czy może udało ci się zaliczyć jakiś street?

MP – Dotychczas jeździlem tylko w parku. Street z racji utrudnień logistycznych, (brak auta, banshee, łopat i całego potrzebnego ekwipunku) ,braku śniegu oraz kontuzji, niestety muszę odpuscić.

BW – Z kim najczęściej spędzasz dzień na nartach?

MP – Najczęściej jeździlem tutaj z Szulerem i Szczepanem oraz naszym snowboardowym ulubieńcem Kacperkiem który również jest z Zakopanego. Z prosami nie miałem okazji się bliżej poznać, co nie znaczy, że z nimi nie jeżdżę. Co chwile na przeszkodach spotyka się gwiazdy. Miło jak ktoś 100 razy lepszy propsuje triczek.

Marcin Pośpiech

Zdjęcie: Marcin Kin

 

BW – Trzy amerykańskie rzeczy, które wstrząsnęły twoim światopoglądem?

MP

  1. Międzystanowa autostrada położona na wysokości 3000m. n. p. m.
  2. Góry które wyglądają jak te w Szczyrku, ale mają wysokość ponad 4000m
  3. Trzymałem tutaj więcej broni w rękach niż przez całe życie. I nie mam na myśli pistoletów ale snajperki, shot gun’y i karabiny maszynowe wyposażone w celowniki laserowe, hardcorowe spiłowane pociski, kolby tlumiące odrzut i wiele innych… MP15 znanemu z premiery „Batmana” tez się dobrze przyjrzałem

Marcin PośpiechBW – Czy wrócisz kiedykolwiek do kraju? Czy może jesteś już zaliczany do nowej fali amerykańskiej Polonii?

MP – Oczywiście, że wrócę. Mimo, że w Europie brakuje takich parków jak tutaj, wydaje mi się, że pod większością względów Stary Kontynent jest jakoś bardziej prawdziwy. Ludzie, jedzenie, prawo… Poza tym wszystkim uwielbiam południe Europy

 

Poniżej przedstawiamy najnowszy edit jaki został wypuszczony przez Marcina. Scenariusz jest banalnie prosty, gdyż główną rolę odgrywa trzynaście stylowych i bardzo dynamicznych tricków. Niestety finał nie jest zakończony w amerykańskim stylu, a wręcz jest bardzo odległy od Happy End’u.

Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i nie możemy się doczekać kolejnych nagrywek!