Udostępnij

Przepiękna słoneczna pogoda, strome górskie ściany, twarde jak lodowisko podłoże i liczna grupa zajawionych freeskierów, kobiet i mężczyzn, którzy mają tylko i wyłącznie jeden cel. Jak najszybszy i płynny zjazd z samego szczytu, aż do dolinki, w której usytuowana jest meta zawodów Tatra Freeride Open 2013

Impreza o tej nazwie odbyła się po raz pierwszy w historii polskiego freeride’u. Niemniej jednak jak za raz przeczytacie miała ona niezwykle udany start i liczymy na to, że to nie ostatnie TFO. W sumie mamy już zapewnienie organizatorów, że nie będzie inaczej! Może następnym razem uda się odpalić tego typu event na rodzimej glebie, gdzieś w Tatrach?

Między 27 lutym, a 1 marca drapieżne stoki popularnego „Chopoka„, drugiego, co do wysokości szczytu znajdującego się w Słowackich Niskich Tatrach stały się areną zmagań jedynych w tym sezonie, Polskich zawodów freeride, czyli w jeździe na nartach poza wyznaczoną trasą.

Polska część zawodów była połączona ze legendarną, Słowacką imprezą Jasna Adrenalin, która do niedawna była jedną z prestiżowych eliminacji Freeride World Qualifier. Obawialiśmy się tego typu mezaliansu, gdyż istniało ryzyko, że wyniknie niezły kogel-mogel organizacyjny ale na miejscu zrozumieliśmy, że te dwa narody jednak potrafią ze sobą wzajemnie współpracować, a na dodatek w bardzo przyjazny i efektywny sposób.

Krajobraz i góry na horyzoncie

Widownia i widok na trasęDo udziału w zawodach zgłosiło się 60 osób, z czego dużą większość stanowili polscy śmiałkowie, co niezmiernie cieszy. W kategorii Men Ski wystartowało 32 narciarzy, natomiast w Ski Woman walczyło 10 narciarek. Zdecydowanie mniej zapisało się snowboardzistów.

W środę (28 luty) odbyła się oficjalna część związana z rejestracją, a poza tym był to bardzo przyjemny, towarzyski wieczorek utrzymany w fajnej, luźnej atmosferze. Sytuacja zupełnie niespotykana na innego typu zawodach. Zapraszamy wszystkich niezdecydowanych na jasną stronę narciarstwa!

Czwartek (1 marca) był długo oczekiwanym dniem kwalifikacji. Mimo, że pogoda była wręcz bajeczna, warunki do zjazdu wcale nie należały do najłatwiejszych. Wszystkiemu winne było twarde podłoże, które z całą pewnością nie ułatwiało zjazdu, szczególnie tym zawodnikom z mniejszym doświadczeniem. Bardzo twarda pokrywa tzw. „beton” dawała do zrozumienia, iż do tego typu zjazdu trzeba się na prawdę nieźle przygotować pod względem ostrości krawędzi w nartach, formy fizycznej oraz łatwości w przełamaniu bariery psychicznej. Brzmi bardzo patetycznie, ale w rzeczywistości bez tych trzech elementów ciężko walczyć o dobre miejsce podczas jazdy w tego typu stromym i zdradliwym terenie wtedy, kiedy brakuje świeżego śniegu. Wielu startujących przekonało się o tym na własnej skórze. Mimo, iż doszło do kilku spektakularnych upadków to na szczęście obyło się bez kontuzji, co jest bardzo, ale to bardzo pozytywne, gdyż twardość pokrywy była pierwszej jakości.

 

 

„Warunki były naprawdę trudne, bo nie dość, że było twardo to ściana była bardzo stroma. Wszystko to spowodowało, że zjazdy nie były tak spektakularne jak mogłyby być, gdyby na ścianie było więcej puchu. Było po prostu dość niebezpiecznie.”

 

Zawodnicy na szczycie

Zawodnicy na trasieW taki sposób zostały opisane warunki panujące na ścianie głównej przez sędziów w składzie: Andrzej Osuchowski, Piotr Węcławowicz, Risza Bez Nazwiska oraz sędzia główny, nadzorujący pracę wyżej wymienionych sędziów oceniających, Monika Tatarkova. Tak, kobieta! Dziewczyna z bardzo dużym doświadczeniem, jeśli chodzi o sędziowanie imprez freeride. Same zawody były sędziowane według wytycznych ustalonych na potrzeby Freeride World Tour oraz Freeride World Qualifier.

Podczas eliminacji sędziowie przykładali wyjątkową uwagę do płynności, kontroli jazdy oraz techniki narciarzy, nie przydzielając wielu punktów za przejazdy na granicy bezpieczeństwa, które były zbyt ryzykowne względem umiejętności narciarza, lub po prostu groźne dla jego zdrowia, czy też życia.

Rundę eliminacyjną wygrał zdecydowanie Philip Matejko. Kanadyjczyk o polskich korzeniach zaprezentował bardzo dobrą technicznie, płynną jazdę, a dodatkowo wykonał kilka małych drop’ów. Jak się później okazało ze względu na kiepskie warunki atmosferyczne piątkowe finały nie mogły się odbyć. Ciężkie i gęste chmury przewalały się przez szczyty sunąc nisko i zakrywając całą arenę zmagań. Z tego powodu organizatorzy zmuszeni byli uznać, iż końcowymi wynikami będą rezultaty uzyskane przez zawodników w rundzie kwalifikacyjnej. Tym samym Phil Matejko, zdobywając 24.7 Pkt został zwycięzcą historycznych, pierwszych Tatra Freeride Open 2013

Na drugim miejscu uplasował się Michał Chmiel, który sprawił nie lada niespodziankę swoim odważnym przejazdem. Michała można bez skrupułów nazwać Czarnym Koniem zawodów. Mimo usilnych prób nie udało nam się dowiedzieć więcej o tym utalentowanym chłopaku. Michał uzyskał za swój przejazd notę 22.6 Pkt

Trzecie miejsce zajął dobrze nam znany zakopiańczyk Mateusz Kiełpiński, który za swój przejazd otrzymał 16.2 Pkt. W ogólnej klasyfikacji Mateusz uplasował się na dobrym, dziewiątym miejscu.

Widok na trasęPozostała część wyników klasyfikacji Ski Men wyglądała następująco:

Pogrubionym tekstem zaznaczyliśmy klasyfikację Tatra Freeride Open

  1. Philip Matejko (Polska) – 24.7 Pkt | (1 miejsce -TFO)
  2. Chmiel Michał (Polska) – 22.6 Pkt (2 miejsce -TFO)
  3. Anton Majtan (Słowacja) – 21.7 pkt
  4. Lukas Bilko (Czechy) – 19.6 pkt
  5. Bozak Pavel (Czechy) – 19.1 pkt
  6. Matus Miroslav (Słowacja) – 17.8 pkt
  7. Kasanicky Peter (Słowacja) – 17.5 pkt
  8. Dubsky Roman (Słowacja) – 16.2 pkt
  9. Kiełpiński Mateusz (Polska) – 16.2 Pkt (3 miejsce -TFO)
  10. Pobitrowski Olek (Polska) – 16.1 Pkt | (4 miejsce -TFO)
  11. Wojarski Piotr (Polska) – 15.9 Pkt | (5 miejsce -TFO)
  12. Świerczek Paweł (Polska) – 15.0 Pkt (6 miejsce -TFO)
  13. Kastory Stanisław (Polska) – 14.9 Pkt (7 miejsce -TFO)

Pełne wyniki kategorii Ski Men znajdują się pod tym linkiem!

Philip Matejko

Wielka czarna chmuraWśród Pań dominowały narciarki ze Słowacji, aczkolwiek oglądając przejazdy naszych rodaczek nabraliśmy dużo szacunku co do ich umiejętności i odwagi, respekt dziewczyny!. Zdecydowaną faworytką do tytułu była Słowaczka Katarina Lehocka, która zaprezentowała bardzo dobry, płynny przejazd. Pierwszą Polką klasyfikowaną w punktacji Tatra Freeride Open była Magda Pawlas, która pojechała najpłynniej spośród polskich narciarek.

Drugie miejsce zajęła jej dobra kumpela, Marta Gałdyś (16.4 Pkt), a trzecią zawodniczką klasyfikacji TFO została Anna Rajpod, uzyskując notę o wysokości 15.6 Pkt

 

  1. Lehocka Katarina (Słowacja) – 20.6 Pkt
  2. Barcikova Veronika (Słowacja) – 18.9 Pkt
  3. Magda Pawlas (Polska) – 17.4 Pkt | (1 miesjce – TFO)
  4. Marta Gałdyś (Polska) – 16.4 Pkt | (2 miesjce – TFO)
  5. Anna Rajpod (Polska) – 15.6 Pkt | (3 miesjce – TFO)

Pełne wyniki kategorii Ski Women znajdują się pod tym linkiem!

 

 

Widok na dolinę i metę zawodówPodsumowanie imprezy będzie bardzo subiektywne, gdyż mieliśmy okazję widzieć wszystko na żywo, a nawet wypróbowaliśmy wymagające warunki śniegowe, jakie panowały podczas trwania imprezy. Kreatywnej Agencja Wizard, która była organizatorem TFO podczas promocji chciała pokazać, iż same rywalizacja nie są najważniejsze, że liczy się przede wszystkim dobra zabawa w świetnym gronie. Wielu polskich freerider’ów miało wątpliwości, czy zawody będą rozegrane w sposób profesjonalny lub czy impreza nie przekształci się w pełny melanż, w którym dodatkiem jest część sportowa. Obawy były słuszne, aczkolwiek na szczęście totalnie chybione. Tatra Freeride Open 2013 stała pod względem organizacyjnym oraz rywalizacyjnym na bardzo wysokim poziomie, a dodatek w postaci częstych, luźnych spotkań towarzyskich był idealnym dopełnieniem całego eventu. Klub „Happy End” stał się idealnym miejscem spotkań, tych formalnych jak i tych bardziej spontanicznych, choć nie dla wszystkich będzie się on miło kojarzyć, ale te historie pozostawmy między wierszami. Naszym zdaniem Tatra Freeride Open 2013 będzie dobrze zapamiętana przez tych, którzy mieli okazję się pojawić i za rok życzylibyśmy sobie spotkać się w jeszcze większym gronie, być może po Polskiej stronie Tatr. A co! Nikt nie zabroni nam marzyć!!!:)

Na zakończeniem mamy dla was prawdziwą gratkę w postaci montażu zawierającego najlepsze przejazdy eliminacji, które dodatkowo okraszone są profesjonalnym komentarzem jednego z najlepszych narciarzy freeride’owych w kraju, człowieka o dużym bagażu doświadczeń narciarskich, Michała Trzebuni z Zakopanego.

 

Polecamy również galerię zdjęć autorstwa młodego i zdolnego fotopstryczka, Pawła „Menela” Karasińskiego z Bielska-Białej.

Najszybciej do galerii dotrzesz tędy!

Kolejnym, rewelacyjnym delikatesem, jaki dla was przygotowaliśmy jest przejazd eliminacyjny z Piotrem „Wojarem” Wojarskim. Zapraszamy na pokład, zapnijcie mocno pasy!

Zdjęcia: Paweł Karasiński