Udostępnij

Za nami pierwsze warsztaty akrobatyczne Jumpcity Freestyle Camp. Zamiar odpalenia zajęć dla zajawkowiczów freestyle snowbard/freeski chodził nam po głowie od dawna, lecz z przyczyn różnych udało nam się go zrealizować dopiero kilka dni temu. Wszystko jednak wypaliło elegancko i w zimie naszych uczestników czekają solidne sesje z backflipami, 360-tkami i zajawkowymi trikami.

Jumpcity to miejsce, gdzie każdy fan sportów akcji (i nie tylko) może znaleźć coś dla siebie. Nie ważne czy jeździsz na rowerze, nartach, deskorolce czy lata samolotem, zawsze dobrze jest mieć opanowane podstawowe obroty, salta i panowanie nad sobą w powietrzu. Kilka razy w tygodniu odbywają się tu zajęcia z akrobatyki, a solidnie przeszkolona kadra może każdego nauczyć kilku trików. Wiedzieliśmy, że wiedza taka może przydać się wszystkim fanom jazdy na snowboardzie i nartach, więc postanowiliśmy przygotować specjalnie dla nich szkolenie z podstaw akrobatyki.

Nasz spontaniczny pomysł, by po raz pierwszy warsztaty tego typu zorganizować nad morzem spodobał się uznanym w środowisku riderom Tomkowi Wolakowi i Jaśkowi Krzysztofowi Jr. To dzięki nim udało nam się przejść od pomysłu do jego realizacji w rekordowe 3 tygodnie!

Specjalnie z okazji campu odpaliliśmy trampoliny sportowe. To kolejna z wielu atrakcji Parku Trampolin, ale chyba najbardziej wyczekiwana przez uprawiających sporty ekstremalne. Od teraz w Jumpcity możecie ćwiczyć i nabierać wprawy przy wykonywaniu najtrudniejszych ewolucji tak jak to robią profesjonaliści na całym świecie.

Trzydniowy trening akrobatyczny może wydawać się lajtowy, ale tylko dla osób, które nie miały wcześniej styczności z parkiem trampolin. Kilka godzin skakania, flipów, rotacji i gwarantuje solidny zajazd organizmu, a u niektórych także całkiem niezłe siniaki i obicia. Zacznijmy od początku. Dzień pierwszy upłynął dość spokojnie, basen z gąbkami był idealny by się rozkręcić i pozbyć strachu przed wyższymi lotami. Pod wieczór dopiero ruszyliśmy z konkretami i zaczęły się loty głową do góry. Oczywiście na początek poszedł backflip, którego szybko opanował każdy z uczestników. Dzięki videoanalizie można było szybko wyłapać i poprawić błędy, a także doprowadzić do perfekcji graby na deskach treningowych.

Dzień drugi i trzeci to już prawdziwa próba wytrzymałości, zarówno katowanych na wszystkie możliwe sposoby trampolin, jak i samych uczestników. Był pot, krew (no cóż, przy przekręconych saltach zdarzają się faceplanty), na szczęście obyło się be łez. Zamiast nich poszło sporo dobrych technicznych sztuczek, takich jak podwójne backflipy, cork 720, rodeo i podobne, do tego dziewczyny kręciły stylowe 540-stki i obroty do góry nogami. Działo się intensywnie, ale pod koniec nikt nie miał problemu, by bez asekuracji kręcić się we wszystkich płaszczyznach.

Podsumowując, w pierwszej edycji Jumpcity Freestyle Camp wzięło udział łącznie 18 osób z różnych części Polski. Kursanci spisali się elegancko, instruktorzy także (zaliczając przy okazji pierwszy solidny trening przed sezonem) i z tego, co nam powiedziano, każdy świetnie się bawił! Trenowaliśmy ponad 15 godzin, zaliczając niezliczoną ilość obrotów w każdą możliwą stronę. Progres jest widoczny, więc pozostaje tylko czekać łaskawie na Panią Zimę, budować hopy i testować nabyte umiejętności w praktyce!

Łapiemy chwilowo oddech, lecz to na pewno nie ostatnia edycja, więc śledźcie uważnie nasz profil FB oraz Jumpcity.pl

Ekipa Jumcity