Udostępnij

Kim jest Wiley Miller? Nie łatwo odpowiedzieć na to pytanie posiłkując się wyłącznie informacjami zasięgniętymi z internetu. Dlatego też, nie bacząc na przeszkody i utrudnienia zasięgnęliśmy informacji u samego źródła. Tegorocznej wiosny przeprowadziliśmy wywiad, który ze względu na różne okoliczności możemy zaprezentować dopiero dzisiaj. Mimo tej lekkiej obsuwy rozmowa z najbardziej kreatywnym freeskier’em backcountry na tej planecie nadal pozostała świeża i bardzo atrakcyjna pod względem pikantnych szczegółów z życia Wiley’a. Poza tym w tym sezonie ruszyła oficjalnie polska dystrybucja marki 4FRNT. Marki, której Wiley jest wierny od samego początku swojej niezwykłej kariery.

Zdjęcia: Trevor Woods ( Thank You! )

 

 

 

 

 

 

Wiley MillerBW: Witaj Wiley, jak leci? Pierwsze pytanie może wydawać się dziwne, proszę powiedz nam: Kim jest „Wiley Miller”?

WM: Wiley Miller jest… powiedzmy, że nie umie usiedzieć na miejscu, ma kłopoty ze snem, kocha meksykańskie jedzenie, jest w wodzie lub górach, to rodzina, surfing, podróżowanie. Posiada ekscentryczną duszę, która uwielbia pierwotną amerykańską (indiańską) kulturę.

 

BW: W chwili obecnej w Polsce mamy do czynienia z zimną i deszczową wiosną. Powiedz nam, co dzieje się po twojej stronie globu, skąd pochodzisz i gdzie obecnie przebywasz?

WM: Obecnie jestem na wakacjach, surfuję w Meksyku. Jak sobie wyobrażasz jest gorąco i słonecznie. Dorastałem w Montanie, która leży w północno-zachodniej części Stanów. Chłodne zimy, gorące lata, mnóstwo gór ze wspaniałym śniegiem, rzeki i jeziora. Montana nie jest położona nad oceanem, więc to nie to samo, co stany, które mają do niego dostęp, ale dzięki zimniejszemu klimatowi dorastając mieliśmy naprawdę lekki i puszysty śnieg.

 

 

BW: Co robisz, kiedy nie ma śniegu wokół Ciebie? Masz jakieś inne zainteresowania, hobby, ekstremalne zajęcia, które pozwalają Ci pozostać w formie?

WM: Kocham surfować. Ze względu na freeskiing na razie większość czasu spędzam na lądzie. Jednak mimo to staram się jak najczęściej wchodzić do wody. Jeżdżę dla Spy Optic, którzy swoją siedzibę mają w Kalifornii, więc czasami spędzam tam czas na surfie w lecie. Mam również podpisane kontrakty z 4FRNT, w którego kolekcji znajduje się mój pro model narty o nazwie „Yle”. Co roku „dłubię” przy niej, by stała sięj eszcze lepszą nartą.

 

BW: Jak zaczęła się twoja przygoda z freeskiingiem? Czy to jest jakaś słodka historia? Może byłeś alpejskim demonem szybkości, skoczkiem narciarskim, walczyłeś na muldach albo zakładałeś twarde buty, obcisłą gumaę i zjazdowy snowboard jak nasz redaktor naczelny Piotrek? Prosimy o prawdziwą historię!

WM: Dorastając w Montanie, wędrowałem z bratem wokół Big Sky w Montanie, szukając spotów do budowy skoczni, gdzie moglibyśmy uczyć się tricków. Narciarstwo w mojej rodzinie jest religią, którą praktykowaliśmy w każdy weekend. W dzieciństwie nigdy nie jeździłem w parku, ale narciarstwo freestylowe zawsze mnie fascynowało. Nigdy nie zamierzałem być profesjonalnym narciarzem, lecz dorastając doskonaliłem swoje umiejętności non stop podwyższając poprzeczkę i dzięki temu jestem w miejscu, którego za nic nie opuszczę. 4FRNT był moim pierwszym sponsorem. Startowałem w zawodach slopestyle, lecz pewnego razu miałem okazję wziąć udział w filmie produkcji Theory 3 Media’s pt. „Photoplay„. Podczas festiwalu filmowego w Circa (2007), dostałem nominację w kategorii „Break Through Performance”. Od tego czasu nie chciałem robić nic innego, jak tylko kręcić segmenty do filmów freeski.

 

 

 

„Narciarstwo w mojej rodzinie jest religią, którą praktykowaliśmy w każdy weekend. W dzieciństwie nigdy nie jeździłem w parku, ale narciarstwo freestylowe zawsze mnie fascynowało.”

 

 

BW: Jesteś znany z unikalnego i niepowtarzalnego stylu. Co sprawia, że twoja jazda poza trasa jest tak nadzwyczajnie naturalna. Czy stoi za tym jakiś grubszy sekret? Proszę, podziel się tym z nami.

WM: Dorastając bez parku nauczyłem się lądować w głębokim śniegu. W końcu zauważyłem, że mam wyjątkowe umiejętności poruszania się w puchu. Stwierdziłem, że skoro tak trudno wylądować trick skacząc w naturalnym terenie, a mi wychodzi to częściej niż innym to chyba warto przy tym zostać. Kocham jazdę w puchu bez wątpienia. Wtedy jesteś ponad wszystkim i to jest wspaniałe, koncentracja, którą muszę wygenerować pozwala wywalić mi z mojej głowy wszystkie złe myśli. Uwielbiam jeździć na nartach po dziewiczym śniegu, to jest najlepsze uczucie, jakie znam. Każdy, kto spróbował takiej jazdy wie ile sprawia to frajdy. Tak, dlatego właśnie jeżdżę poza trasą.

 

BW: Prawdopodobnie jak każdy magazyn freeskiingowy, pracujemy bardzo ciężko, żeby aktualizować informacje na temat zawodów w ciągu zimy. Bardzo ciężko znaleźć twoje nazwisko na listach startowych największych, czy też najciekawszych imprez. Jakie jest Twoje zdanie na temat startów w X- Games, Igrzysk Olimpijskich oraz rywalizacji w zawodach? Lubisz, kiedy ludzie Cię oceniają?

WM: Nie startuję w konkurencjach slope style lub pipe, jeśli o to pytasz. Moja dyscyplina rozgrywana jest poza ośrodkami narciarskimi. Startuję w zawodach, które są organizowane poza trasą, takich jak the Red Bull Cold Rush Line Catcher, oraz X Games Real Ski Backcountry. Lubię rywalizować, lecz cieszy mnie również kręcenie filmów. Naprawdę lubię kontrolować środowisko, w którym egzystuję. Zawody mogą być zwariowane i można się podczas nich świetnie bawić, albo zastać tam kiepski śnieg oraz ciężkie warunki, lecz czasami mogą Ci pomóc, wypychają Cię poza strefę komfortu, co generuje rozwój. Czuję, że robię dobrą robotę, kiedy motywuję siebie do wyjścia poza tą strefę psychiczną, bez zawodów, kiedy filmujemy albo cokolwiek, ale w sumie można robić obie te rzeczy (zawody i filmowanie), znajdując między jednym i drugim równowagę.

 

 

BW: Wygrałeś X-Games Real Ski Backcountry (głosowanie publicznosći) w tym sezonie. Wielkie gratulacje, to jest na prawdę coś! Jak było? Nie wstydź się! Czy przygotowałeś te niesamowite ujęcia specjalnie na te zawody, czy może wykorzystałeś swój stary materiał z poprzendich nagrywek?

WM: Dziękuję, jestem zaszczycony. To było niesamowite, nigdy nie pracowałem tak ciężko w tak krótkim czasie. Stworzyć 90 sekundowy segment w dwa miesiące to w cale nie taka łatwa rzecz. Materiał miał pochodzić z tego sezonu i musiał być przygotowany specjalnie dla tego segmentu. Nic nie mogło być opublikowane lub pokazywane w przeszłości. Wraz z moim filmowcem Darrenem Reynerem pracowaliśmy poza trasą w rejonie Whistler. To satysfakcjonujące widzieć wasze wsparcie, które dostarczane było nam drogą on-line, było was mnóstwo i nie jestem w stanie podziękować wam wszystkim.

 

BW: Zatrzymajmy się na chwilkę przy filmowaniu. Czy możesz zdradzić nam jakieś pikantne szczegóły na temat tego, co robiłeś w poprzednim sezonie, albo, co będziesz robił w nadchodzącym. Jakieś tajemnice związane z  najnowszym segmentem? Może link do nieopublikowanego jeszcze filmu Level 1Partly Cloudy – byłoby miło. (śmiech)

WM: Hahahahaha! Zostałem w Whistler, to miejsce ma wszystko, co mi jest potrzebne. Jeździliśmy dalej na nartach, spotkałem się tam z Freedle’jem Coty, filmowcem, który kręcił dla Level 1 Productions. Dużo filmowania w backcountry, a ponad to spędziliśmy kilka tygodni w helikopterze. Mam parę pomysłów na nowy sezon, lecz nie są jeszcze sklarowane. W tamtym sezonie byłem skupiony na X-Games, a także na kręceniu Level 1. Uważam, że najlepiej skupić się na prostych rzeczach, wtedy łatwiej się skoncentrować i stworzyć „produkt” najwyższej jakości.

 

 

 

BW: W nadchodzącym sezonie, narty firmy 4frnt będą powszechnie dostępne dla polskich narciarzy. W końcu! Co możesz powiedzieć o nich naszym rodzimym narciarzom, które modele z tegorocznej linii, mogą skraść ich serce?

WM: Polecam im YLE! Zaprojektowałem te narty, są górskimi rumakami. Jeździłem na nich wszędzie i nigdzie: w parku, w puchu, na muldach, kiedy na trasie był syf, a także w wielkich górach. Model Hoji są również dobre, są bardzo popularne, lecz tak naprawdę wszystkie narty z tegorocznej kolekcji są niesamowite. W parku używam również modelu Switchblade oraz Devastator, są niesamowitymi deskami all mountain. Odwiedziłem fabrykę 4frnt i widziałem jak dba, się o jakość i szczegóły, aby narty były lepsze z roku na rok. Te narty są naprawdę solidne, nigdy nie złamałem ani jednej pary. Cały zespół projektantów dąży, do jakości w kolekcji.

Narty 4FRNT dostępne są aktualnie w internetowym sklepie Powdershop.pl oraz w Powderspocie (Kraków, ul. 29 listopada – od 10.12)

 

BW: Pięć słów, rzeczy, cokolwiek, które przychodzą Ci do głowy, kiedy myślisz o Polsce, hmm?

WM: Pierogi, Szczebrzeszyn, piwo, dobrze i śnieżka. Mój brat zna polski i nauczył mnie tych słów.

 

BW: Dziękujemy Ci bardzo za wywiad. Teraz możesz kogoś pozdrowić, podziękować komukolwiek chcesz..

WM: Wielkie dzięki dla Saga Outerwear, Spy Optic i Daleboots, Matt’a Sterbenz z 4FRNT, Josh’a Berman i Freedle’ja Coty z Level 1 oraz Darren’a Rayner za stworzenie razem ze mną projektu X-Games Real Ski Backountry.